Archive for the 'o życiu i w ogóle' Category


dobrzy ludzie są na świecie ! 0

hłe hłe hłe… w piątek biadoliłem, że udało mi się zgubić most preszesz notatnik świata… a tym czasem w poniedziałek okazało się, że w brytyjskim urzędzie ładu i porządku publicznego jakaś dobra dusza oddała moją zgubę do pokoj securitasów ;-)
cóż mogę powiedzieć … YEAH - moleskine is back :-)

the return of the moleskine

jeżeli uważasz, że kiedykolwiek miałeś/aś zły dzień - think again. 0

nie był to mój dzień tylko dobrego znajomego i jest to jedna piękna historia pecha do potęgi XXX. (dla uławienia & wczucia się - znajomy z Warszawy miał na jeden dzień wpaść do Poznania coś tam załawić):

- budzik nie dzwoni
- budzi się na styk z pociagiem
- dzwoni po taksówkę
- i sie ubiera
- wpada do taxe
- jadą
- mają stłuczkę
- zostawia 30 złotych & bierze tramwaj
- spóźnia się 3 minuty na pociąg
- następny mu odwołują
- w końcu jedzie trzecim do Poznania
- jest tam 1,5h i wraca
- w powrotnej drodze dzieli miejscówkę z wojwoniczym mocherem

jednym słowem dramat, po prostu dramat :-).

Kaczyński mnie bije … nawet w internecie… 0

Swojego czasu jednym z moich filmików zabłysnąłem na szerszych wodach świata blogowego - czytaj wzmiankę o tymże filmiku opublikował jeden z najpoczytniejszych blogów skupiających się na tematyce okołó APPLE’owskiej TUAW.COM. Dostałem (dobrze, materiał o moim wyczynku otrzymał) 52 komentarze, ponad 15k odtworzeń filmiku a wyglądało to mnieje więcej tak:
max.milion na tuaw.com
Jednakże moja radość nie trwała długo. Kaczyński (dla ścisłości Jarosław) pokonał mnie i to jeszcze jak… Wzmianka o jego wyczynach trafiła na jeszcze bardziej znamy blog (uwaga o tematyce technonogiczno-gadżedziarskiej) engadget.com
Kaczyński na Engadget.com

Dostał 113 komentarzy i gdyby miał filmik tu teżby mnie pobił (ale zaraz przecież on też ma filmik i też ma lepszą oglądalność…) Oczywiście nie będziemy się rozwodzić o sprawie, ponieważ gazeta już to zrobiła.
na pocieszenie mam aż 50 DIGG’ów a Jarosław tylko 12.

wypadki chodzą po ludziach, a czasem przekraczają dozwoloną prędkość 0

Od wczoraj (i pewnie głównie wczoraj, bo dziś może jakaś pielęgniarka zasłabnie z głodu…) polskie media oszalały.
W ułamkach sekundy powstał temat doskonały medialnie pod każdym względem - jest znana osoba (która jest znana też z tego, że jest dzieckiem osoby jeszcze bardziej znanej), jest prędkość, jest super samochód (i to nawet w nomenklaturze Pana Clarksona), jest “rozpierducha”, jest ogień, jest stan ciężki, jest śmierć, jest tragedia. Tak chodzi o Macieja Zientarskiego.
Wykaże się arcydozą braku empatii ale całość można by skwitować jednym zdaniem - Młody Zientarski zapierdalająć samochodem marki Ferrarri, na prostej drodze, przypierdolił w betnowy filar wiaduktu, zabijając przy tym swojego pasarzera.
Nie trzeba być synem sławnego ojca (wystarczy być), nie trzeba jechać Ferrarri (wystarczy jechać), nie trzeba zapierdalać (wystarczy prowadzić) aby wpaść w statystykę. W przypadku Maćka jest jedna dobra rzecz w tej całej tragedii - na szczęście ma dobre OC.