nie lubie, nie lubie, nie lubie…
NIE LUBIĘ gubić rzeczy…. nienawidzę… i o dziwo zdaża mi się to bardzo żadko…
ale jak już się mi coś uda zgubić to z dużym hukiem…
no to co zgubiłem ???
Nowego, kilku dniowego, pięknego, wypieszczonego, włoskiego, nabytego w Londynie, czarnego, małego MOLESKIN’a…
i miałem nawet 2 strony zapisane…
FUCK…